Historia polska od 1991r - 25 lecie Consonni!

ROK 2016 ROKIEM JUBIELUSZOWYM  

Tak, to już ćwierć wieku w małej wsi Kamyk koło Częstochowy z pasją tworzymy wyroby takie jak kiedyś, całkiem zwykłe lecz niezwykle smaczne! 

Historia Consonni to historia, która uczy, że ciężką pracą wykonywaną z sercem można pokonać przeciwności i stworzyć coś wartościowego, czym z dumą można się dzielić.

Polski rozdział "sagi Consonni" rozpoczął się 25 lat temu, w roku 1991, gdy do dziadków Consonni z propozycją zgłosiło się młode małżeństwo z Polski - szwagierka Giovanniego wraz z mężem - Halina i Zdzisław Bartelak. Chcieli uruchomić piekarnię i lodziarnię w Polsce, kraju w którym dopiero co uwolniona została gospodarka wolnorynkowa. Zdzisław Bartelak - inżynier wykształcony na krakowskiej AGH, porzucił stanowisko zastępcy dyrektora w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej by zostać cukiernikiem. Po rodzinnej naradzie babcia Marucia i Francesso, widząc entuzjazm i zaangażowanie Polaków, zdecydowali się powierzyć im rodzinny skarb - zeszyt z przepisami. W zakup pierwszych maszyn do produkcji lodów Bartelakowie zainwestowali wszystkie swoje oszczędności, gdy ich zabrakło - zaciągnęli kredyt pod zastaw domu, który w tamtych czasach oprocentowany był stawką 82%. Maszyny przywieźli z Włoch sami, na pożyczonej przyczepce. Zainwestowali w szklane, eleganckie witryny z lodami, sprowadzili z Austrii funkcjonalne pudełka do pakowania lodów na wynos i zabrali się do pracy. Wszystko musiało być najlepszej jakości. Nie stać ich było na kompromis, zbyt dużo zainwestowali.

Gdy w 1991 roku Zdzisław Bartelak zaczynał produkcję lodów zaproponował klientom trzydzieści różnych smaków. W tym czasie na polskim rynku dostępnych było zaledwie kilka smaków lodów. Zaskoczeni byli nie tylko klienci, ale i specjaliści z branży, którzy nie byli przygotowani na taką rewolucję. Pan Bartelak musiał się uporać z pytaniami w stylu: zielone lody o smaku kiwi! A skąd będzie wiadomo, że nie są spleśniałe?! Dziś brzmi to jak zabawna anegdota, ale wtedy to były realne problemy, bariery, które trzeba było pokonać. Takich problemów było mnóstwo. I na przykład obco brzmiące, włoskie nazwy produktów. Problemem były również złe nawyki w pracy, których ludzie wyuczyli się przez lata komunizmu, gdy wszystko robiło się niechlujnie i niedokładnie. Bartelak wolał zatrudniać młode osoby i sam uczyć je wszystkiego. To oznaczało, że on - inżynier musiał się stać mistrzem cukiernictwa. W 2002 Zdzisław Bartelak ukończył razem z żoną kurs i zdał cukiernicze egzaminy mistrzowskie.

W wieku 42 lat Zdzisław Bartelak został czeladnikiem w jednej z cukierni w Mediolanie. Tylko w ten sposób mógł nauczyć się jak piec Panettone - tradycyjne, włoskie ciasto drożdżowe z bakaliami, które do dziś jest wizytówką firmy. Nie każdy cukiernik może zrobić takie ciasto. Proces jego produkcji jest długi i wymagający, trwa ponad 72 godziny, musi przebiegać w sterylnych warunkach (pomieszczenia, w których jest wyrabiane odkażane są lampami stosowanymi w salach operacyjnych), potrzebuje najlepszych składników (świeżego masła, miodu, homogenizowanych żółtek) i dbałości o szczegóły. Polacy docenili ten trud i pokochali Panettony Consonni. Kupuje je nawet Instytut Kultury Włoskiej w Warszawie. Zachęcony pierwszymi sukcesami Bartelak wciąż pracuje nad tym, by jego produkty zaskakiwały. W ten sposób narodziły się w Consonni ciasteczka owsiane tworzone zgodnie z tradycyjną, amerykańską recepturą, a także torty według najsłynniejszych znanych na świecie receptur (np. tort dobosz, tort szwardzwaldzki) i pralinki.

W starożytnym, chińskim traktacie "Sztuka wojny", który do dziś analizują specjaliści i wykorzystują spisane w nim zasady między innymi w biznesie opisano historię słynnego stratega - Sun Pina. Wódz T'ien Chi brał udział w wyścigu. Wystawił swojego najlepszego konia przeciw najlepszemu koniowi konkurenta, średniego przeciw średniemu a najsłabszego przeciw najsłabszemu i przegrał. Sun Pin obserwując wyścig doradził wodzowi, by ten wystawił swojego najsłabszego konia przeciw najlepszemu koniowi konkurenta, najlepszego przeciwko średniemu i średniego przeciwko najsłabszemu. W ten sposób wódz wygrał dwie z trzech konkurencji i cały wyścig. To samo zrobił Bartelak. Oddał zwycięstwo w wyścigu, w którym startowali najlepsi - w walce o zdominowanie masowej produkcji, która najszybciej przynosi duże zyski. Bartelak skoncentrował wszystkie swoje siły tam, gdzie nie było konkurencji - w produkcji ekskluzywnych wypieków najlepszej jakości. I wygrał.

W czasach, gdy ludzie z niedowierzaniem patrzyli na pełne półki w sklepach, gotowi - na wszelki wypadek, na zapas - kupić wszystko, co im oferowano, w Consonni postawiono na jakość. Skrupulatnie przestrzegano tradycyjnych, włoskich przepisów i wciąż szukano nowych, lepszych rozwiązań. Dzięki temu Consonni wciąż zaskakuje swoich klientów. Tak, jak 25 lat temu zaskoczyło ich zielonymi lodami o smaku kiwi, tak dziś zaskakuje sorbetem z zielonej herbaty i doskonałym smakiem lodów luksusowych produkowanych z najlepszych składników sprowadzanych z różnych zakątków świata (takich jak pistacje z Bronte). To właśnie tajemnica sukcesu CONSONNI.

 

 Halina Bartelak                                                              Filip Bartelak                                                                    Dominik Bartelak

 

Halina Bartelak - Bardzo ważną rolę w firmie, od początku jej funkcjonowania - pełni Halina Bartelak - absolwentka krakowskiej ASP, architektka wnętrz, malarka. Żona Zdzisława Bartelaka to główny twórca wizerunku firmy Consonni. Dzięki niej wystrój cukierni i kawiarni a także opakowania, etykiety, plakaty i ulotki Consonni są małymi dziełami sztuki. Obecnie Pani Halina swoje zainteresowania sztuką kieruje w stronę dziedzictwa sakralnego obecnego w zabytkach Częstochowy. Po latach pracy projektowej w rodzinnej firmie, często wraca do odstawionych z konieczności innych dziedzin twórczej wypowiedzi. Jest otwarta na świeże nurty płynące od młodych zdolnych dla współczesnego pokolenia klientów.

Filip Bartelak - Decyzja Zdzisława Bartelaka o tym, by porzucić stabilną, pewną posadę i ryzykując oszczędności życia założyć firmę Consonni w Polsce wymagała równie dużo odwagi, co decyzja Francesco o rezygnacji ze wsparcia rodziny w imię miłości do kobiety. Podobny "mezalians" zdarzył się w Consonni raz jeszcze, gdy syn Zdzisława Bartelaka - Filip, doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim specjalizujący się w psychologii zarządzania postanowił zrezygnować z doktoratu i poświęcić swój czas na realizowanie swojej pasji - na zgłębienie tajemnic kawy. Zaczął od, wydawałoby się, prostego zadania - chciał we wszystkich cukierniach Consonni wprowadzić najlepszą kawę. Szybko doszedł do przekonania, że najlepszą kawę można mieć wtedy kiedy się ją samemu wypali. I tu zaczęła się lawina konsekwencji, której początkiem było to "proste" zadanie. Aby wypalić najlepszą kawę trzeba mieć najlepszy sprzęt i umiejętności. W firmie pojawił się niemiecki piec do kawy marki Probat, Filip zaczął się dokształcać, certyfikować, szkolić...

Od tamtej pory w Consonni powstała marka kawy Cavallo. Na wartość marki Cavallo zbudowanej przez Fiipa wpływ mają nie tylko doskonałe produkty jakie powstają ale i ludzie, którzy tworzą zespół. Są wśród nich Mistrzowie Polski w konkursach baristów, doskonałej klasy fachowcy znani na świecie w specjalistycznym środowisku. Sam Filip Bartelak jest w tej chwili jedynym w Polsce Q Grader'em - specjalistą w ocenie jakości kawy akredytowanym przez Amerykański Coffee Quality Institute oraz certyfikowanym sędzią sensorycznym (SCAA Certified Cupping Judge) i instruktorem (SCAA Certified Lead Instructor). Jest też jedynym polakiem sędziującym w międzynarodowych konkursach Cup of Excellence, krtóre na zlecenie rządowych instytucji z krajów pochodzenia, wyłaniają najlepsze kawy i nadają im oceny. Filip sędziuje również w zawodach dla baristów na całym świecie jako sędzia sensoryczny, techniczny lub jako sędzia główny. Tylko na przełomie 2014 i 2015 roku można go było spotkać sędziującego w zawodach we Włoszech, Grecji, Rumunii, Węgrzech, Turcji, Słowacji no i oczywiście w Polsce. To wszystko oczywiście w międzyczasie podróży do Gwatemali, Meksyku, Rwandy czy Salwadoru skąd kupuje kawę w procedurze direct trade i importuje ją do Europy.

Prywatnie Filip jest szczęśliwym tatą małej Zosi, z którą uwielbia jeździć na nartach i rolkach, jest zapalonym motocyklistą, licencjonowanym kierowcą rajdowym i skoczkiem spadochronowym.

Dominik Bartelak- Starszy syn Zdzisława, Dominik także związał się zawodowo z firmą. Zaraz po ukończonych studiach architektonicznych w Krakowie wyjechał do Niemiec by pracować tam jako inżynier, specjalista od oświetlania powierzchni handlowych. Było to dla niego świetną możliwością poznania sposobów na projektowanie i aranżowanie sklepów w całej Europie. Ta wiedza przydała się potem w Polsce. Dominik uczestniczył w projektowaniu i tak naprawdę rodzeniu się wszystkich liczących się dzisiaj polskich sieci marketów, delikatesów, ale także cukierni, czy sklepów mięsnych. Po siedmiu latach w Kolonii i Warszawie przyszedł czas na Kamyk. Także wtedy Consonni postawiło na własne lokale. Dziś Dominik zajmuje się rozwojem sieci cukierni własnych i partnerskich, uczestniczy w budowie nowych obiektów, nadzoruje funkcjonowanie placówek. Jego pasją są terenowe rajdy motocyklowe i podróże, jest przy tym certyfikowanym przez BMW Motorrad przewodnikiem grup podróżujących na motocyklach po całym świecie.